Co licznik słów pokazuje poza liczbą słów i znaków
Licznik słów zlicza wyrazy, ale sama ich liczba rzadko wystarcza do oceny tekstu. Redaktorowi przydaje się jeszcze średnia długość zdania, autorowi tekstu na stronę - udział powtarzających się fraz, a nauczycielowi sprawdzającemu pracę ucznia - liczba unikalnych wyrazów, bo to ona najlepiej pokazuje bogactwo słownictwa. To narzędzie podaje wszystkie te miary naraz, razem z liczbą znaków ze spacjami i szacowanym czasem czytania.
Unikalne wyrazy liczymy po sprowadzeniu do jednej postaci zapisu, ale bez sprowadzania do formy podstawowej. „Kot” i „kota” to dla tego narzędzia dwa różne wyrazy, bo automatyczna lematyzacja polszczyzny wymaga słownika fleksyjnego, którego nie da się wczytać do przeglądarki bez pobierania kilkunastu megabajtów danych. Rzeczywista liczba różnych pojęć w dowolnym tekście jest więc zawsze niższa niż liczba unikalnych form.
Limit słów obowiązuje w pracach akademickich i w listach motywacyjnych, gdzie rekruter prosi zwykle o tekst do 200 słów. Wpisz albo wklej gotową treść i dopasuj długość tekstu, zanim wyślesz go dalej.
Jak czytać tabelę częstości
Tabela sortuje wyrazy malejąco. Kolumna z udziałem procentowym mówi, jaką część wszystkich słów tekstu zajmuje dany wyraz. W typowym polskim tekście pierwsze miejsca zajmują spójniki i przyimki - „i”, „w”, „na”, „że” - i to jest normalne, bo w każdym języku kilkadziesiąt najczęstszych wyrazów odpowiada za blisko połowę wszystkich wystąpień.
Dlatego dopiero po włączeniu filtru słów nieznaczących tabela zaczyna mówić coś o treści. Lista, z której korzystamy, liczy ponad trzysta polskich wyrazów funkcyjnych i pochodzi z otwartego zbioru udostępnionego na licencji MIT. Filtr działa mechanicznie, więc gdy analizujesz tekst, w którym „by” albo „ile” niesie treść, wyłącz go przełącznikiem nad polem.
Frazy dwu- i trzywyrazowe
Analiza n-gramów, czyli ciągów sąsiadujących wyrazów, wydobywa powtarzalne zwroty, których lista pojedynczych słów nie pokaże. W pracy nad treścią na stronę służy do sprawdzenia, czy fraza, na której Ci zależy, faktycznie w tekście występuje i w ilu wariantach zapisu.
Frazy budujemy wyłącznie z wyrazów sąsiadujących w obrębie tego samego członu zdania, bo bez tego ograniczenia w zestawieniu pojawiałyby się przypadkowe pary złożone z ostatniego wyrazu jednego zdania i pierwszego wyrazu następnego.
Po co liczyć gęstość słów kluczowych
Gęstość to udział wybranej frazy w całym tekście, podany w procentach. Liczymy ją jako liczbę słów należących do frazy podzieloną przez łączną liczbę słów, więc fraza dwuwyrazowa powtórzona pięć razy w tekście na 500 słów daje 2%, czyli dziesięć słów z pięciuset.
Wskaźnik ten bywa przeceniany, bo żadna wyszukiwarka nie publikuje progu, po przekroczeniu którego tekst jest karany, a próba trafienia w konkretny procent kończy się zwykle tekstem nienaturalnym w odbiorze. Gęstość działa za to jako sygnał ostrzegawczy w drugą stronę. Jeśli fraza, wokół której miał powstać tekst, występuje raz na tysiąc słów, tekst prawdopodobnie jest o czymś innym.
Rozkład długości wyrazów i średnia długość zdania
Wykres w kolumnie bocznej pokazuje, ile wyrazów w tekście ma jedną literę, ile dwie i tak dalej. Polszczyzna ma wyraźny szczyt przy wyrazach jedno- i dwuliterowych, czyli przyimkach i spójnikach, a drugi, szerszy, w okolicach pięciu do ośmiu liter. Długi ogon po prawej stronie wykresu sygnalizuje dużo rzeczowników odczasownikowych i terminów specjalistycznych, a to przekłada się wprost na trudność odbioru.
Podobnie działa średnia liczba wyrazów w zdaniu. Teksty użytkowe czytają się dobrze przy 12-18 wyrazach na zdanie, a powyżej 25 zdanie zaczyna wymagać od czytelnika trzymania w pamięci zbyt wielu elementów naraz. Gramatyka tego nie narzuca, to obserwacja z praktyki redakcyjnej, ale sprawdza się jako sygnał do skrócenia zdań.
Jak policzyć słowa w Wordzie i w Dokumentach Google
Microsoft Word pokazuje liczbę wyrazów na pasku stanu u dołu okna, a kliknięcie w ten licznik otwiera okno ze statystyką stron i znaków. W Dokumentach Google to samo zestawienie kryje się w pasku menu, w pozycji Narzędzia, a skrót Ctrl+Shift+C otwiera je bez sięgania do menu. Zaznaczona w tym oknie opcja wyświetlania podczas pisania aktualizuje wynik na bieżąco. W anglojęzycznych wersjach obu programów ta sama funkcja nazywa się word count.
Word i Dokumenty Google liczą inaczej niż licznik przeglądarkowy, bo każdy z nich ma własne reguły dla liczb i wyrazów z myślnikiem, więc różnica kilku wyrazów na tysiąc między dwiema platformami jest normalna i nie świadczy o błędzie w żadnej z nich. PDF własnego licznika nie ma. Zaznacz w nim tekst, skopiuj go skrótem Ctrl+C i wklej tutaj; tak samo przenosisz treść z pliku DOCX albo ze strony internetowej.