Jak powstają plansze w tym teście
Plansza pseudoizochromatyczna to koło wypełnione setkami kolorowych kropek o różnej wielkości i w różnych odcieniach. Część z nich układa się w cyfrę, a od reszty odróżnia je wyłącznie barwa, nigdy jasność ani rozmiar. Kto rozróżnia dany zakres odcieni, rozpoznaje cyfrę od razu; kto ma wadę w tym samym zakresie, widzi jednolitą plamę albo zupełnie inną cyfrę.
Nasze plansze powstają w przeglądarce, a algorytm losuje położenia i promienie kropek, sprawdza dla każdej z nich, czy jej środek trafia w kształt cyfry, i przypisuje jej barwę z jednej z dwóch palet o wyrównanej jasności. Każda plansza wychodzi więc inna. Nie publikujemy ani nie odtwarzamy żadnych chronionych tablic drukowanych.
Rodzaje ślepoty barw, od dichromatyzmu po monochromatyzm
Widzenie barwne opiera się na trzech rodzajach czopków, czyli fotoreceptorów siatkówki wrażliwych na długie, średnie i krótkie fale światła. Zaburzenie bierze się z braku jednego rodzaju albo z przesunięcia jego wrażliwości, a od tego, który rodzaj zawodzi, zależy, które barwy zlewają się ze sobą.
Protanopia i protanomalia dotyczą czopków wrażliwych na czerwień, która wydaje się wtedy ciemniejsza, przez co rozróżnienie czerwonego i zielonego sprawia kłopot. Deuteranopia i deuteranomalia obejmują czopki wrażliwe na zieleń i tworzą najczęstszą grupę wad czerwono-zielonych; jasność barw pozostaje zbliżona do prawidłowej, ale zieleń i brąz zlewają się z czerwienią. Tritanopia i tritanomalia dotyczą czopków krótkofalowych, więc trudność sprawia odróżnienie niebieskiego od zielonego i żółtego od różowego, a ta grupa występuje najrzadziej.
Końcówka „-anopia” oznacza całkowity brak danego rodzaju czopków, czyli dichromatyzm, a „-anomalia” ich osłabioną albo przesuniętą wrażliwość. Wady częściowe są znacznie częstsze od całkowitych i dają łagodniejsze objawy. Osobno stoi monochromatyzm, w tym wrodzona achromatopsja, czyli całkowita ślepota barw, przy której świat składa się z odcieni szarości. Ta postać jest bardzo rzadka i zwykle towarzyszy jej obniżona ostrość widzenia i nadwrażliwość na światło.
Wrodzone i nabyte zaburzenia widzenia barwnego
Wady wrodzone są stałe przez całe życie i nie postępują. Zaburzenia nabyte pojawiają się w dorosłości i zmieniają w czasie. Żółknąca z wiekiem soczewka i zaćma tłumią część światła krótkofalowego, przez co niebieski i fioletowy tracą nasycenie. Zwyrodnienie plamki żółtej uderza w widzenie centralne, a więc w tę część siatkówki, która odpowiada za rozpoznawanie kolorów i ostrość widzenia. Rozróżnianie odcieni osłabiają też jaskra, cukrzyca, choroby nerwu wzrokowego i niektóre leki.
Ten podział zmienia wnioski. Jeżeli trudność z planszami czerwono-zielonymi towarzyszy Ci od dziecka, obraz jest zwykle stabilny, ale jeżeli barwy wyblakły w ciągu ostatnich tygodni albo jedno oko widzi je inaczej niż drugie, umów się do okulisty bez zwłoki, bo zmiana nabyta bywa pierwszym objawem choroby oczu.
Test na daltonizm online a diagnostyka w gabinecie
Test na ślepotę barw wykonany w gabinecie wygląda inaczej niż plansze na ekranie. Badanie prowadzi się przy znormalizowanym oświetleniu, na drukowanych tablicach o kontrolowanej barwie farby, w ustalonej odległości i przy określonym czasie ekspozycji. Okulista pokazuje pacjentowi tablice Ishihary, zwykle w zestawie 14 lub 24 plansz, i traktuje je jako test przesiewowy. Kiedy wynik budzi wątpliwości, wchodzą metody precyzyjniejsze. Testy Farnsworth D-15 i FM 100 Hue wymagają ułożenia kolorowych krążków w kolejności odcieni, a anomaloskop mierzy proporcje barw, które badany uznaje za identyczne. Dopiero taki zestaw daje podstawę, żeby zdiagnozować rodzaj i głębokość wady.
Żadnego z tych warunków nie da się odtworzyć na ekranie, którego jasność, gama barw, temperatura bieli i profil kolorów są inne w każdym urządzeniu, a bywa, że zmieniają się automatycznie w ciągu dnia. Test na daltonizm zrobiony w przeglądarce może zasugerować, że badanie wzroku ma sens. Nie orzeka, że wada istnieje, ani jej nie wyklucza, bo dobry wynik równie dobrze może wynikać z monitora, który uwypukla różnicę odcieni silniej niż druk w warunkach standardowych.
Jak działa symulator widzenia barw
Symulator przelicza każdy piksel zdjęcia przez macierz trzy na trzy, która odwzorowuje utratę jednego kanału informacji barwnej. Część odcieni się zlewa. Wynik pokazuje, które z nich stają się nieodróżnialne, i w tym tkwi praktyczna wartość podglądu. Sprawdzisz, czy wykres albo mapa dają się odczytać, gdy sam kolor przestaje nieść informację.
Metoda ma granicę, o której łatwo zapomnieć. Osoba, która od urodzenia widzi barwy inaczej, nie odbiera świata jako „wypranego z koloru”, bo jej mózg przez całe życie uczył się interpretować dostępne różnice. Symulacja pokazuje utratę informacji, a subiektywne wrażenie pozostaje poza jej zasięgiem.