Jak działa geolokalizacja IP
W adresie IP nie ma zapisanej żadnej lokalizacji. Adres to numer w globalnej przestrzeni, przydzielany hurtowo. Regionalne rejestry internetowe rozdają dostawcom usług internetowych całe zakresy, operatorzy dzielą je dalej między swoje węzły i abonentów, a baza geolokalizacyjna jest listą przypisań „zakres adresów → miejsce”, budowaną z danych rejestrowych i ze zgłoszeń samych operatorów, uzupełnianą pomiarami opóźnień w sieci.
Stąd bierze się najważniejsza cecha wyniku. Dokładność jest dokładnością przypisania zakresu, czyli deklaracji sprzed miesięcy albo lat. Jeżeli dostawca usług internetowych zgłosił, że dany zakres obsługuje całą aglomerację, baza wskaże jej centrum, choćby abonent mieszkał trzydzieści kilometrów dalej, korzystał z routera po drugiej stronie województwa albo łączył się z telefonu w podróży. Żadne urządzenie nie jest o nic pytane i żaden pomiar położenia się tu nie odbywa.
Czego nie da się odczytać z Twojego adresu IP
Najczęstsza intencja, z jaką ludzie szukają takiego narzędzia, to „namierzenie” kogoś: nadawcy przykrej wiadomości, uczestnika kłótni w internecie, oszusta z ogłoszenia. Narzędzia tej klasy bywają nazywane wyszukiwarkami adresów IP, co obiecuje więcej, niż potrafią. Identyfikacja osoby z samego adresu IP jest niewykonalna, a powodów jest kilka i każdy z osobna wystarcza.
Po pierwsze, adres identyfikuje łącze, nie człowieka. Cała sieć domowa ze wszystkimi urządzeniami, cała kawiarnia i cała firma wychodzą do internetu pod jednym publicznym adresem IP. Po drugie, operatorzy współdzielą adresy IPv4 między wielu abonentów naraz, bo puli zwyczajnie brakuje, i ten sam numer w tej samej chwili obsługuje setki połączeń. Po trzecie, baza zna położenie węzła, nie abonenta. Po czwarte, powiązanie „adres w danej chwili → konkretny abonent” istnieje wyłącznie w systemach operatora i jest udostępniane na żądanie uprawnionych organów, w trybie przewidzianym prawem.
Zastosowania techniczne zostają i jest ich sporo. Sprawdzisz, w jakim kraju stoi serwer, do jakiego operatora należy zakres, czy ruch internetowy przychodzi z centrum danych czy z łącza abonenckiego, czy VPN faktycznie działa i czy adres z logu serwera pasuje do miejsca, z którego spodziewasz się połączeń.
Dlaczego mobilny internet i VPN psują wynik
Sieci komórkowe kierują ruch przez stosunkowo niewielką liczbę węzłów wyjściowych. Telefon może być w małej miejscowości, a ruch wyjdzie do internetu przez węzeł w dużym mieście oddalonym o kilkaset kilometrów, więc baza pokaże to miasto, bo tam faktycznie jest wyjście. Bywa gorzej. Część operatorów obsługuje ruch roamingowy przez węzeł w kraju macierzystym, więc telefon używany za granicą potrafi wyglądać na połączenie z Polski.
VPN, czyli wirtualna sieć prywatna, działa na tej samej zasadzie, tyle że celowo. Ruch idzie zaszyfrowanym tunelem do serwera pośredniczącego i dopiero z niego wychodzi do internetu, więc świat widzi adres IP serwera VPN, a Twój prawdziwy adres IP znają wtedy dostawca tunelu i operator łącza. Przy włączonym VPN wynik pokazuje kraj serwera VPN i niemal zawsze oznacza połączenie jako pochodzące z sieci hostingowej. Ta ostatnia informacja waży więcej niż sama lokalizacja, bo część serwisów blokuje ruch z zakresów centrów danych właśnie po tym oznaczeniu.
Numer AS, czyli najbardziej wiarygodna część wyniku
System autonomiczny to zbiór sieci zarządzanych przez jeden podmiot i ogłaszanych w globalnej tablicy tras pod wspólnym numerem, zapisywanym jako „AS” z liczbą. W przeciwieństwie do miasta ta informacja pochodzi wprost z technicznej infrastruktury internetu, więc jest pewna. Adres naprawdę jest ogłaszany przez tę sieć, inaczej ruch by do niego nie trafiał.
Praktyczna wartość jest spora, bo numer AS mówi, czy patrzysz na dużego dostawcę infrastruktury, na hosting współdzielony, na sieć operatora komórkowego, czy na maszynę w chmurze. Analizując logi serwera, po numerze AS rozpoznasz, że seria żądań pochodzi z jednego centrum danych, nawet gdy adresy różnią się w każdym wierszu. Rozpoznajemy przy okazji nazwy najpopularniejszych dostawców, więc numeru nie musisz szukać w rejestrze.
Publiczny i prywatny adres IP
Urządzenie w domu ma zwykle dwa adresy naraz. Prywatny adres IP z zakresu 192.168.… albo 10.… nadaje router, czyli sprzęt sieciowy stojący między łączem a resztą domu, i poza siecią lokalną taki numer jest bezużyteczny, bo ten sam powtarza się w milionach mieszkań. Na zewnątrz widać publiczny adres IP przypisany łączu przez dostawcę internetu i to jego odczytuje każdy serwis otwierany w przeglądarce. Adres IP Twojego urządzenia w sieci lokalnej znajdziesz w ustawieniach systemu albo na stronie routera, a to narzędzie takich adresów nie sprawdza.
Statyczny czy dynamiczny adres IP
Drugi podział dotyczy trwałości przypisania. Statyczny adres IP zostaje przy łączu na stałe i bywa sprzedawany jako osobna usługa do abonamentu firmowego albo do serwera. W ofercie domowej króluje dynamiczny adres IP, przydzielany na czas sesji i zmieniany przy ponownym zestawieniu połączenia. Dla prywatności wynika stąd tyle, że publiczny adres IP opisuje łącze i sesję, a rozpoznanie osoby przy klawiaturze wymaga danych, których w bazach geolokalizacyjnych po prostu nie ma.